Ceny mieszkań spadają i ta tendencja powinna się utrzymać. Należy liczyć się z upadkami i przejęciami firm deweloperskich - wynika z raportu Narodowego Banku Polskiego.
Raport ocenia sytuację na rynku nieruchomości w roku 2010 na tle lat poprzednich. W 2010 roku obserwowano stabilizację cen mieszkań (ofertowych i transakcyjnych, na rynku pierwotnym oraz wtórnym).
Zdaniem analityków NBP głównym instrumentem wcześniejszego boomu na rynku mieszkaniowym były kredyty mieszkaniowe, w tym denominowane w walutach obcych. "Obecne i przewidywane spadki cen mieszkań w połączeniu ze zmianami kursów walutowych powodują, że niewielka część portfela utraciła zabezpieczenie. Rosną też obciążenia związane ze spłatami kredytów. Zjawiska te jednak nie zagrażają stabilności banków" - czytamy w raporcie.
>>> Czytaj też: Polska w budowie? Łatwiej buduje się nawet w Burkina Faso
W gorszej sytuacji niż banki może być część deweloperów. Zdaniem bankowych analityków sektor deweloperski był głównym beneficjentem boomu, a w konsekwencji wystąpiło w nim zjawisko nadmiernego optymizmu i wzrostu kosztów."W warunkach wzrostu konkurencji i spadku popytu sektor ten przechodzi obecnie proces restrukturyzacji i należy się liczyć z upadkami i przejęciami firm deweloperskich" - czytamy w raporcie.
We wszystkich 16 dużych polskich miastach zanotowano niedopasowanie struktury podaży i popytu, zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym, choć w raporcie podkreślono, że "sytuacja mieszkaniowa miast wojewódzkich Polski w okresie kilku ostatnich lat uległa nieznacznej poprawie".
Wskaźniki nasycenia mieszkań na siedmiu największych rynkach miejskich zbliżyły się do poziomów UE. W przypadku pozostałych dziewięciu mniejszych miast ukształtowały się na nieco niższym poziomie (z wyjątkiem Katowic), lecz wykazywały dodatnią dynamikę wzrostu. Spośród mniejszych miast w 2009 r. w stosunku do 2002 r. najwyższy wzrost wartości wskaźnika zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych wystąpił w Lublinie (o 17 proc.), Zielonej Górze, Białymstoku, Rzeszowie (po 15 proc.), najniższy w Katowicach (o 9 proc.).
Pod względem przeciętnej powierzchni użytkowej lokali sytuacja mieszkaniowa miast wojewódzkich jest zbliżona. Na największych rynkach miejskich odnotowano jednak korzystniejsze wskaźniki zaludnienia (wyższa powierzchnia mieszkania na osobę, mniejsza liczba osób w lokalu). W zależności od miasta sytuacja ta może wynikać z kilku przyczyn np.: zjawiska niemeldowania się ludności napływowej, przyjeżdżającej w celu podjęcia pracy lub nauki (Warszawa, Kraków), zwiększonej aktywności firm deweloperskich (Warszawa, Kraków), spadku liczby ludności (Łódź, gdzie odnotowano ujemne saldo migracji i ujemny przyrost).
>>> Czytaj też: Budowa domu tańsza, niż zakup mieszkania?
Raport podsumowuje także sytuację na rynku nieruchomości komercyjnych. W drugiej połowie minionej dekady wyróżnić można cztery fazy rozwoju rynku nieruchomości komercyjnych: stopniowo rosnący wzrost wartości transakcji w latach przed przystąpieniem do UE; przyspieszenie w latach bezpośrednio okołoakcesyjnych, (z najwyższym poziomem w 2006 r.), stopniowy spadek w latach 2007-2008 w warunkach nasilającego się kryzysu na rynku finansowym w wielu krajach, aż do najniższego poziomu transakcji w Polsce w 2009 r.
Czwarta faza to 2010 r., kiedy nastąpił powrót trendu wzrostowego - dokonano transakcji o wartości ok. 2 mld euro. W tym okresie inwestowano głównie w nieruchomości handlowe (ponad 50 proc.), około 32 proc. inwestycji ulokowano w nieruchomościach biurowych oraz 11 proc. w nieruchomościach magazynowych. 92,6 proc. wartości transakcji wynikało z aktywności inwestorów zagranicznych, wskaźnik udziału krajowych inwestorów w całości inwestycji w nieruchomości komercyjne jest w Polsce jednym z najniższych w Europie.
>>> Czytaj też: To dobry czas na zakup taniego mieszkania?
20 tys. zł za metr stuletniego
mieszkania pisze Rzeczpospolita z 16.08.11
Właściciele
wciąż dyktują wysokie ceny mieszkań, często nieadekwatne do możliwości
finansowych klientów.
- Większość
sprzedających niechętnie rozstaje się z przekonaniem o wyjątkowości swojej
oferty i jej wysokiej wartości - przyznaje pośredniczka Olimpia
Bronowicka, rzecznik Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości
(PFRN). Analitycy z PFRN przeanalizowali oferty nieruchomości pojawiające się
na prowadzonym przez federację portalu Fagora.pl. Są to oferty na wyłączność,
co oznacza, że mieszkanie wystawia do sprzedaży lub wynajmu tylko jedno biuro
nieruchomości. Okazuje się, że wyższe niż w stolicy ceny mamy w Sopocie. Takie
stawki notują luksusowe lokale położone blisko morza. Jak zauważa
przedstawicielka PFRN, takie oferty są adresowane do bardzo zamożnych klientów,
którzy kupują je dla siebie albo z myślą o wynajmie.
Nowe galerie ruszą jesienią
zapowiada Rzeczpospolita z 16.08.11
Do końca
tego roku deweloperzy otworzą więcej dużych obiektów handlowych niż rok
wcześniej. Budują w mniejszych miastach i bardziej ostrożnie niż przed kryzysem.
- Dziś rynek nowoczesnych powierzchni handlowych w kraju oferuje 7,3 mln mkw. W
2011 roku spodziewamy się zwiększenia podaży o kolejne 550 tys. mkw., z czego
do tej pory otwarto już obiekty o powierzchni ponad 200 tys. mkw., min: Galerię
Słoneczną w Radomiu, Galerię Twierdzę w Zamościu czy Galerię Leszno w Lesznie -
wylicza Iwona Laszkiewicz, dyrektor działu Zarządzania Nieruchomościami w
firmie doradczej Jones Lang LaSalle (JLL). Kilka dużych obiektów powstanie w
największych miastach Polski. Np. w Szczecinie dobiega końca budowa Galerii
Kaskada. Rozbudowywana jest Silesia City Center w Katowicach. - A w Warszawie
oczekiwane jest otwarcie śródmiejskiej galerii Wolf Bracka, w której ma się
znaleźć kilka marek z wyższej półki nieobecnych jeszcze na naszym rynku -
dodaje Iwona Laszkiewicz. Zwraca jednocześnie uwagę, że aktywność deweloperów
nie skupia się tylko na największych miastach. Są inwestorzy, którzy dostrzegają
atrakcyjność mniejszych rynków. Przykładem mogą być Kielce, gdzie w trakcie
rozbudowy jest Galeria Echo. Toruń natomiast wzbogaci się o centrum handlowo-usługowe
Toruń Plaża. W Rzeszowie zapowiadane jest otwarcie centrum handlowo-rozrywkowego
Millenium Hali.
Kredyt z dopłatą na papierze pisze
Gazeta Wyborcza z 17.08.11
Zostały
zaledwie dwa tygodnie na złożenie wniosku o kredyt mieszkaniowy z budżetową
dopłatą na korzystniejszych zasadach. Od września może być ona dla wielu
nieosiągalna.
Co się
zmieni? Przede wszystkim radykalnie obniżony zostanie pułap cen mieszkań
kwalifikujących się na dopłatę. Np. w
Warszawie obecny limit wynosi 9816,1 zł za mkw., natomiast za dwa tygodnie nowe
mieszkanie będzie mogło kosztować maksymalnie 7 tys. zł w przeliczeniu na metr
kwadratowy, a używane - ok. 5,6 tys. zł. Znalezienie atrakcyjnego mieszkania,
które spełniałoby warunek cenowy, może więc być trudne, a w niektórych miastach
wręcz graniczyć z cudem. Tymczasem banki kuszą potencjalnych kredytobiorców.
Wystarczy, że złożą oni wniosek kredytowy w najbliższych dwóch tygodniach, by
objęły ich obecne zasady dofinansowania. Składając taki wniosek, trzeba mieć
już w ręku umowę przedwstępną kupna lokalu. Czy rodziny powinny się spieszyć? Z
jednej strony, na dopłatach do odsetek przez osiem lat można zyskać
kilkadziesiąt tysięcy złotych. Z drugiej, niektórzy specjaliści prognozują
dalszy spadek cen mieszkań. Jeśli zaś będą one tańsze, mniejszy będzie kredyt
do spłacenia.
Najem z 23-proc. VAT pisze
Rzeczpospolita z 17.08.11 .
Zgodnie z
przepisami ustawy o VAT zwolniony z podatku jest wynajem nieruchomości na cele
mieszkalne. Zdaniem fiskusa zwolnienie nie przysługuje jednak, gdy lokal jest
wynajmowany firmie podnajmującej go turystom. Tak wynika z interpretacji Izby
Skarbowej w Warszawie (nr IPPP3/443-173/H-2/JF). Właścicielka mieszkania
podpisała umowę ze spółką z o. o., która zobowiązała się wynajmować je na kilka
dni turystom i biznesmenom. Argumentowała za zwolnieniem, ponieważ usługi
związane z zakwaterowaniem są objęte niższą stawką podatku w umowie zastrzegła,
że spółka może wykorzystywać lokal tylko na cele mieszkalne. Stołeczna Izba
Skarbowa nie zgodziła się z tym stanowiskiem. Podkreśliła, że jeśli najemcą
jest spółka wykorzystująca lokal mieszkalny w prowadzonej działalności gospodarczej,
cel wynajmu zawsze będzie finansowy (gospodarczy). Poza tym wynajem lokalu na rzecz
osoby prawnej - co do zasady - nie może być dokonywany na cele mieszkaniowe.
Osoba prawna, w odróżnieniu od fizycznej, nie ma potrzeb mieszkaniowych.
Reasumując: usługa świadczona przez właścicielkę będzie wynajmem lokalu
mieszkalnego na cele działalności gospodarczej najemcy. Tym samym nie będzie
spełniała przesłanki wynajmu na cel mieszkalny. Powinna więc być opodatkowana
23-proc VAT. Tak też uważa Izba Skarbowa w Bydgoszczy (interpretacja nr
rrPPi/443-357/09/AT). Czy zwolnienie można zastosować, jeśli podnajmem
mieszkania zawodowo zajmuje się osoba fizyczna? Na to pytanie Izba Skarbowa w
Warszawie także odpowiedziała przecząco (interpretacja nr IPPP2/443-
6i6/ii-4/JO).
Nabywca chroniony zapłaci więcej
pisze Puls Biznesu z 17.08.11
Tuż przed
rozwiązaniem parlamentu posłowie PO chcą zabezpieczyć kupujących mieszkania na
wypadek bankructwa dewelopera. Branża twierdzi, że dla jej klientów to
niedźwiedzia przysługa. Deweloperzy apelują, by nie spieszyć się z nowymi
przepisami (w tym tygodniu ustawa ma trafić do Senatu) i odłożyć dyskusję na
czas po wyborach. Autorzy projektu chcą, by pieniądze kupujących trafiały na
bankowe rachunki powiernicze zamknięte (deweloper dostawałby je po zakończeniu
inwestycji) lub otwarte (transze będą wypłacane po zakończeniu kolejnych
etapów). — To podwójna asekuracja. Pierwszą jest sam rachunek powierniczy,
drugą — gwarancje bankowe lub polisa ubezpieczeniowa dla rachunku. To dodatkowe
koszty, które spadną ostatecznie na kupujących mieszkania — mówi Wojciech
Okoński, prezes dewelopera Robyg i równocześnie Polskiego Związku Firm
Deweloperskich(PZFD). Ten sposób finansowania jest o 2-3 proc. droższy od
budowania bezpośrednio z pieniędzy kupujących. Banki nie mają interesu, by
zdeponowane u nich pieniądze były dobrze zainwestowane i ich oprocentowanie
jest symboliczne — mówi Igor Pawłowski, prezes spółki Budlex, która z rachunków
powierniczych korzysta od 2005 r.
— Banki
narzucają deweloperom minimalną stopę zwrotu, czyli ceny mieszkań — zauważa
Aleksander Skirmuntt z Emmersona. Prezes PZFD przekonuje, że mniejsi
deweloperzy, którzy finansowali budowę z przedpłat, będą mieli problemy z
nawiązaniem współpracy z bankami. A takich firm — według badań REAS — jest aż
52 proc.
Łowcy kamienic pisze Wprost z
22.08.11
Jan Lubomirski—Lanckoroński
kupuje od dawnych właścicieli prawa do atrakcyjnych gruntów i zabytkowych
obiektów, a następnie odzyskuje je od gminy lub skarbu państwa. Na działce przy
ulicy Kazimierzowskiej na Mokotowie dobiegają końca prace budowlane, które z
zapuszczonej kamienicy uczynią luksusowy apartamentowiec. Cztery lata temu
Lubomirski odzyskał od miasta zagrabioną przez komunistów działkę, zainwestował
dobrych parę milionów w odkupienie budynków i ich przebudowę, a wkrótce
urządzone tam apartamenty wystawi na sprzedaż. Liczy na 35 mln złotych. Jednak
Lubomirski to tylko jedna gruba ryba w całej ławicy, która żeruje na dobrych
warszawskich adresach. W środowisku prawniczym krąży plotka, że większość
roszczeń do działek na pl. Defilad (jest ich ponad 20) ma właściciel MarcPolu
Marek Mikuśkiewicz, Niemniej aktywny jest też inny krajowy milioner, krakowski
potentat hotelowy Wiesław Likus, który w Warszawie na działce przy ulicy Brackiej
wybudował luksusowy dom towarowy.
Spółka
Echo Investment, której głównym akcjonariuszem jest miliarder Michał Sołowow,
przejęła z kolei roszczenia przedwojennej spółki belgijskiej i ubiega się o
zwrot 32 ha
na warszawskiej Pradze. Zażarta walka sądowa trwa o każdą piędź ziemi na Rynku
Starego Miasta, na samym Nowym Świecie jest 40 spraw sądowych, a na Krakowskim
Przedmieściu o ponad 20 adresów walczą byli właściciele, ich spadkobiercy lub
inwestorzy, którzy odkupili roszczenia.
Poznań lepszy od Warszawy zauważa
Dziennik Gazeta Prawna z 9.08.11
W ubiegłym
roku cudzoziemcy kupili w Polsce 2844 nieruchomości, czyli o 333 więcej niż w
rekordowym dotychczas roku 2007 - wynika z najnowszych danych Ministerstwa
Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Największym
zainteresowaniem cudzoziemców cieszą się duże miasta na ścianie zachodniej, jak
Wrocław i Poznań, gdzie w porównaniu z 2007 rokiem liczba transakcji
przeprowadzonych przez zagranicznych inwestorów wzrosła odpowiednio o 150 i 20
proc. Atutem Wrocławia czy Poznania są też stosunkowo niskie ceny. Obecnie
średnia cena w stolicy Dolnego Śląska wynosi 6,7 tys. zł za metr kwadratowy, a
w stolicy Wielkopolski - 6,6 tys. zł. Miasta te zanotowały najwyższe spadki cen
w ciągu ostatnich czterech lat - jeszcze w 2007 roku we Wrocławiu metr
kwadratowy mieszkania kosztował zaporowe 9,3 tys. zł, a w Poznaniu - ponad 8 tys.
zł. Dużym zainteresowaniem cudzoziemców cieszą się tradycyjnie już Warszawa i
Kraków, choć liczba kupionych przez nich w tych miastach nieruchomości jest o
kilkanaście procent mniejsza niż cztery lata temu.
Podnosimy standardy obsługi klienta
Piszą Nowości z 10.08.11
Polska
Federacja Rynku Nieruchomości stworzyła kolejne narzędzie wspomagające
działalność biur nieruchomości i wychodzące naprzeciw podniesieniu jakości
obsługi klienta korzystającego z usług pośrednika w obrocie nieruchomościami.
Od
sierpnia rusza pilotażowy program Systemu Jakości Expert - tak nazywa się
stworzony przez Polską Federację Rynku Nieruchomości program skierowany do biur
nieruchomości. W swoim założeniu ma przede wszystkim porządkować pracę biura
nieruchomości, ale główny nacisk położony jest na podniesienie jakości obsługi
klienta. System to zbiór powiązanych ze sobą procedur, wzory dokumentów i
informacji potrzebnych do prowadzenia biura nieruchomości. Procedury dotyczące
usługi pośrednictwa obejmują rozpoznanie potrzeb klienta, proces podażowy i
popytowy. - To bardzo potrzebne narzędzie w pracy pośredników w obrocie
nieruchomościami. Jest to niezbędny krok w kierunku uporządkowania standardów
wykonywania czynności przez pośredników w naszym kraju - podkreśla Szymon
Sędek, wieloletni pośrednik i przewodniczący Komisji Prawnej PFRN.
Dlaczego Polacy powinni się bać
podatku katastralnego wyjaśnia Gazeta Polska z 10.08.11
Podatek
katastralny pobierany jest od wartości gruntów i nieruchomości. Obowiązuje on w
wielu krajach świata, być może w niektórych z nich ma on sens ekonomiczny i
społeczny. Jednak Polacy wciąż pozostają społeczeństwem biednym. Nasze średnie
zarobki są wielokrotnie niższe niż w krajach tzw. starej Unii. Jednocześnie
jednak wielu relatywnie dość ubogich Polaków posiada duże, ładnie utrzymane
domy. Wynika to zazwyczaj z ich nadzwyczajnej pracowitości. Francuz lub Niemiec,
który chce mieć własny dom, kupuje go lub buduje, zaciągając ogromny kredyt,
który spłaca nierzadko do końca życia. Natomiast wielu Polaków na cele
budowlane brało pożyczki niewielkie lub nie brało ich wcale. Francuzowi bowiem
nie przyjdzie do głowy, że może zakasać rękawy i popołudniami oraz w soboty i
podczas urlopów wylewać podłogi lub montować okna. Tymczasem setki tysięcy
domów w Polsce powstało właśnie w ten sposób - budowanych samodzielnie, co
najwyżej z pomocą szwagra, teścia, brata. Policzmy. Załóżmy, że ów dom pod
Warszawą jest wart wraz z gruntem właśnie ok. 1 mln zł. Roczny wymiar katastru
wynosi więc 10 tys. zł. Miesięcznie stanowi to 833 zł. Często zdarza się, że w
domach stanowiących dla wielu osób dorobek całego życia, mieszkają emeryci,
których miesięczne wypłaty wynoszą tyle, co średnia krajowa emerytura, czyli
mniej niż 1500 zł netto. W przypadku takiego emeryta wymiar katastru
wielokrotnie przekroczy więc wysokość płaconego przez niego podatku
dochodowego. Tymczasem najświeższe pogłoski mówią o katastrze w wysokości
1,8-2,4 proc.
Rodzina na swoim - wersja
ostateczna - przedstawia Gazeta Wyborcza Wrocław z 12.08.11
Wbrew propozycjom
rządu dopłatami do oprocentowania objęte pozostaną nieruchomości z rynku
wtórnego. Jednak maksymalna cena metra kwadratowego nabywanego mieszkania lub
domu została obniżona o ponad 42 proc. w stosunku do aktualnych poziomów.
Również dla nowych nieruchomości z rynku pierwotnego limit cenowy został
obniżony o 28 proc. Grupę beneficjentów programu rozszerzono
o osoby samotne, tzw. singli ale na innych
warunkach niż małżeństwa. Singiel będzie mógł nabyć tylko mieszkanie i jego
metraż nie będzie mógł przekroczyć 50 mkw. W przypadku tej grupy klientów
dopłatą do odsetek objęte będzie tylko 30 mkw. Samotni nie skorzystają z
programu jeżeli wcześniej mieli
nieruchomość. W okresie otrzymywania dopłat docelowy kredytobiorca nie może
stać się właścicielem innego mieszkania lub domu, z wyjątkiem spadkobrania.
Zgodnie z nowymi zasadami o kredyt w programie „Rodzina na swoim" będą
mogły ubiegać się osoby nie starsze niż w wieku 35 lat. Ograniczenie to nie
dotyczy osób samotnie wychowujących dzieci.
Rodzina na swoim - koniec marzeń o dopłatach - twierdzi
Warszawska Gazeta z 13.08.11
Serwis
Dom.Gratka.pl przeprowadził analizę ofert mieszkań do sprzedaży na rynku
wtórnym, które kwalifikowały się do programu „Rodzina na swoim" w lipcu
2011 roku, oraz symulację ile z tych samych ofert można byłoby objąć programem
po nowelizacji ustawy. Jeśli przyjąć za wyznacznik nowe zasady obowiązujące w
„Rodzinie na swoim" to na rynku wtórnym w takich miastach jak Kraków, Warszawa
i Szczecin nie będzie można znaleźć w ogóle mieszkań kwalifikujących się do
programu. W większości innych dużych miast dostępność mieszkań wahałaby się na
poziomie od 1 proc do 8 proc. Najwięcej nieruchomości z rynku wtórnego w nowych
limitach cenowych znaleźlibyśmy w Bydgoszczy (29 proc.) i w Toruniu (11
proc).
Ceny mieszkań na rynku wtórnym spadają w wyniku mniejszego popytu po podwyżkach stóp procentowych. Różnice między ceną ofertową a transakcyjną wynoszą nawet 10-15 proc, a jeszcze rok temu było to od 2 do 3 proc. Na Gocławiu czy Bemowie, na początku tego roku średnio za metr kwadratowy w bloku z wielkiej płyty żądano ponad 9 tyś. zł. teraz 6 tyś. zł. Z raportu przygotowanego przez biuro ekonomiczne banku BGŻ wynika, że najbliższe kwartały będą czasem spokojnego wzrostu cen nowych apartamentów i równie spokojnego spadku cen mieszkań na rynku wtórnym, szczególnie tych w domach z wielkiej płyty. Wysokie ceny utrzymują się w prestiżowych lokalizacjach np. w alei Szucha za metr kwadratowy mieszkania trzeba zapłacić średnio 18 321 zł. Na Świętojańskiej w Gdańsku, Królewskiej i Kazimierza Wielkiego w Krakowie czy Piotrkowskiej w Łodzi ceny są o 35 proc. wyższe niż na sąsiednich ulicach. więcej
Wzrost średniej ceny przez apartamenty był często pretekstem dla innych deweloperów do podnoszenia swoich cen. Na rynku wtórnym presja rosnącej średniej powodowała, że kupujący zgadzali się na stawiane przez sprzedających warunki. W efekcie ci stale podnosili poprzeczkę cenową. W Reasie radzą, by nie dać się zwieść średniej. więcej
Analiza warszawskiego rynku wynajmu powierzchni do wynajęcia więcej...
Wysoka zabudowa dominuje teraz po drugiej stronie Emilii Plater. Niedługo stanie tam jeszcze apartamentowiec zaprojektowany przez Daniela Libeskinda. Inna sława światowej architektury, Zaha Hadid, jest autorką projektu 250-metrowego wieżowca w kształcie kwiatu lilii, który ma wyrosnąć obok hotelu Marriott. Prawdziwym warszawskim Manhattanem może stać się rejon ul. Grzybowskiej na Woli. Obok gotowego już wieżowca, w którym mieści się hotel Hilton, wyrośnie, co najmniej kilka równie wysokich budynków. Trwa już budowa Platinium Towers. Hiszpański inwestor planuje wieżowce na terenie dawnych Browarów Warszawskich, a przy ulicy Wroniej dwie wieże - I8o-metrowy biurowiec i i6o-metrowy apartamentowiec zamierza postawić firma, Ghelamco. Coraz częściej pojawiają się także plany budowy drapaczy chmur w miejscach, w których do tej pory dominowała niska zabudowa. Tak jest na przykład przy pl. Grzybowskim. 207-metrowy budynek zaplanowała tam gmina żydowska. Zaledwie 17 m dalej równie wysoki obiekt chce wybudować firma Hines. Wszystkich przebił jednak Kulczyk Holding, który stara się o pozwolenie na budowę dla 280-metrowej wieży przy ul. Chmielne j i Żelaznej. więcej...
Sposób jest banalnie prosty. Biuro fikcyjnie melduje klienta w „zaprzyjaźnionej" prywatnej kamienicy. Jej właściciel dostaje za to 2 tysiące złotych. -Zgodnie z decyzją Rady Miejskiej, zamiany można dokonać dopiero, gdy ma się meldunek przez okres, co najmniej dwunastu miesięcy. Właściciel często melduje więc „klienta" z datą wcześniejszą. więcej...
Jeszcze można zarobić na inwestycjach w Wiśle, Karpaczu, Szklarskiej Porębie, Świnoujściu, Kołobrzegu, Krynicy Morskiej czy Darłowie, bo tam ceny dopiero zaczynają rosnąć. W Wiśle apartamenty pod klucz podrożały w ostatnim roku o 60 proc. Jednak inwestycje w nieruchomości w miejscowościach turystycznych obarczone są wyższym ryzykiem, bo w razie kryzysu ceny tam spadają szybciej. Tak było w Hiszpanii.
Pierwsze lofty w stolicy powstaną przy ulicy Grochowskiej, w budynkach pochodzących z 1923 roku Polskich Zakładów Optycznych. Powstanie 49 apartamentów przed 2010 rokiem. Najmniejszy będzie miał 77 mkw., największy - 280 metrów i przeszkloną część dachu. Cena około 14 tys. zł za mkw. W Wytwórni Wódek Kone­ser przy ul. Ząbkowskiej spółka BBI Development NF1 planuje stworzyć m.in. ok. 50 tys. mkw. mieszkalnych. Na terenie byłej fabryki Polleny przy ul. Szwedzkiej hiszpańska spółka Restaura planuje z kolei zbudować osiedle mieszkaniowe, na którym powstanie ok. 15 tys. mkw. Loftów. W Żyrardowie spółka Matbud, odnowiła już jeden budynek, Starą Przędzalnię. - Powstało w nim 20 loftów, już sprzedanych po 3 do 6 tys. zł za mkw.
W latach 2008-2009 można się spodziewać zainteresowania segmentem mieszkań popularnych, co może spowodować rozbudowę podwarszawskich miejscowości, takich jak Lesznowola, Ożarów i Raszyn, gdzie pojawią się tańsze oferty. Zwiększenie udziału segmentu mieszkań popularnych w rynku prawdopodobnie zaowocuje spadkiem indeksów cen średnich. W miastach o wielkości od 100 do 500 tysięcy mieszkańców obserwujemy wyraźne ożywienie. Do tej grupy należą m.in. Olsztyn, Białystok, Bydgoszcz czy Lublin, w którym w 2007 ceny mieszkań wzrosły o kolejne 20-30%, a także Katowice.
Na podstawie analiz transakcji Agencji Drągowski od września do października bieżącego roku średnia cena metra kwadratowego nowego mieszkania w Śródmieściu wyniosła 10 700 złotych. Na drugim miejscu znalazł się Mokotów - 9880 zł, a na trzecim Ursynów - 9460 zł. Czwarte miejsce z ceną 8180 zł za mkw. zajęła Ochota. Mieszkania na Bielanach (a ściślej na Piaskach) kosztowały 7700 zł za mkw., a w Wawrze - 6500 zł za mkw. Najniższa cena transakcyjna, jaką odnotowało to biuro nieruchomości, wyniosła 6100 zł. za mkw. na Bródnie. W analizowanych transakcjach różnica między ceną ofertową a transakcyjną nie przekraczała 7 proc., a często była na niemal identycznym poziomie. więcej...
Średnie oprocentowanie kredytu w złotych wzrosło w ciągu tygodnia z 6,43 proc. do 6,54 proc. Rata kredytu 200 tys. zł rozłożonego na 30 lat zwiększyła się o blisko 15 zł i wynosi już 1269 zł. Oprocentowanie popularnych kredytów we frankach szwajcarskich nie zmieniło się i nadal wynosi 4,12 proc. Miesięczna rata kredytu w wysokości 200 tys. zł, udzielonego na 30 lat zmniejszyła się niemal o 13 zł, ponieważ średni kurs spłaty jest mniejszy o 3 gr niż przed tygodniem i wynosi 2,25 zł. więcej...
W Polsce około połowy transakcji na rynku nieruchomości odbywa się przy udziale pośrednika. Dla pośredników działających w dużych miastach głównym źródłem dochodów jest sprzedaż małych i średnich mieszkań. Prowizja, jaką pobiera agencja za udział w takiej transakcji, waha się od 2 do 2,9 proc., jednak w wielu przypadkach można ją negocjować. więcej...
Nie masz w Notesie
żadnych ofert